W plenerowej sytuacji latem 2006 roku doszło do spotkania muzyków reprezentujących zagłębiowską scenę reggae/ska. Sebastian „Stecyk” Steć rzucił wówczas pomysł powołania do życia nowego projektu muzycznego inspirowanego muzyką karaibską i kubańską. Po burzy mózgów i serii niewybrednych żartów tudzież zabawy słowami wyszło, że zespół będzie nosił nazwę „Ziggie Piggie” co generalnie oznacza coś związanego ze świnką. W początkowym składzie zespołu obok „Stecyka” znaleźli się Bartosz „Paździoch” Mizera i Tomasz „Rudi” Fabryczny.
Mijał czas a zespół ewoluował. Skład zespołu zasilili nowi muzycy – Darek „Dareczek” Jagiełka, Bartosz i Ola Papaj, Adam „Żaba” Marszałek, Sara Mikolasz. Niedługo trzeba było czekać na debiutancką płytę „Light Smyk Music”. Album wydany wiosną 2008 roku i spotkał się z gorącym odbiorem fanów. Zespół zagrał ok. 50 koncertów w Polsce i za granicą, które kończyły się wielokrotnymi bisami i applausem publiczności. Zespół został dostrzeżony przez branżowe pisma takie jak „Garaż” czy „Reggae Beat”. Ukazały się w nich bardzo pochlebne recenzje płyty jak również obszerne wywiady z zespołem.
Po niewątpliwym sukcesie debiutu i licznych koncertach zespół postanowił pójść dalej. Powstał pomysł zarejestrowania własnych interpretacji standardów muzyki jamajskiej. Aby uzyskać inne brzmienie zaproszono do udziału muzyków reprezentujących scenę reggae/ska między innymi pioniera stylu Roberta Brylewskiego, Ska Dyktatora, Tigera i Szczepana (Skankan),Kozera (Konopians) oraz muzyków z grup Bartenders i ambient jazzowej Muariolanzy. Aby nie stracić unikalnego brzmienia znanego ze starych jamajskich nagrań zespół postanowił zarejestrować materiał na tzw. „setkę” co w normalnym języku oznacza, że nagrywali na żywo w pełnym składzie. Po wielu próbach z ustawieniem sprzętu i mikrofonów (analogowe miksery, lampowe preampy i mikrofony) nadeszła chwila rejestracji. Artyści biorący udział w sesji oprócz swojego doświadczenia wnieśli dużo zaangażowania i serca w następstwie czego utwory takich gwiazd jak Laurel Aitken czy The Skatalites zabrzmiały świeżo i nabrały nowej jakości.
Spotkanie podczas sesji tylu wspaniałych muzyków a zarazem indywidualności wyznaczyło kierunek, w którym zespół chce podążać w najbliższej przyszłości.
Komentarze